Mali artyści weszli na bieżnię i przekonali się, że sport też ma swój rytm

Mali artyści weszli na bieżnię i przekonali się, że sport też ma swój rytm

FOT. Urząd Miasta Racibórz

W Szkole Mistrzostwa Sportowego w Raciborzu na chwilę zamieniły się role – mali artyści z Raciborskiego Centrum Kultury trafili prosto na lekkoatletyczny trening. Zamiast sceny i pracowni był ruch, tempo i sportowa dyscyplina, a zajęcia prowadziła Beata Szyjka, utytułowana zawodniczka i trenerka. To spotkanie pokazało, że artystyczna wrażliwość i sportowa kondycja wcale się nie wykluczają.

  • Dzieci weszły w świat treningu bez scenariusza z kartki
  • Powrót Sabiny Freindorf do miejsca, które zna od środka

Dzieci weszły w świat treningu bez scenariusza z kartki

Podczas gościnnych zajęć Małych Odkrywców Sztuki liczyła się energia, uważność i gotowość do działania. Dzieci z Raciborskiego Centrum Kultury mogły zobaczyć z bliska, jak wygląda lekkoatletyka od środka – nie jako szkolny obowiązek, ale jako codzienna praca nad ciałem, koncentracją i wytrwałością.

Beata Szyjka poprowadziła trening tak, by najmłodsi poczuli rytm sportu i zrozumieli, że za każdym wynikiem stoją powtarzane ćwiczenia, cierpliwość i zapał. To właśnie taki kontakt z praktyką daje dzieciom najwięcej – pozwala im sprawdzić się w nowym środowisku i zobaczyć, że ruch może być równie porywający jak twórcze zajęcia.

Powrót Sabiny Freindorf do miejsca, które zna od środka

W tej historii ważna jest też Sabina Freindorf, prowadząca grupy Małych Odkrywców w RCK. Jak wynika z informacji o zajęciach, sama jest wychowanką Szkoły Mistrzostwa Sportowego i ma za sobą własną sportową drogę. Dzięki temu spotkanie nie było przypadkowym wyjściem, ale dobrze osadzonym doświadczeniem, prowadzonym przez osobę, która zna sport od środka.

To właśnie taki punkt widzenia sprawia, że dzieci dostają nie tylko jednorazową atrakcję, lecz także żywy przykład. Z jednej strony widzą trenerkę z dorobkiem, z drugiej – opiekunkę, która wie, czym jest sportowa szkoła i jak wiele daje młodym ludziom. W tym spotkaniu wybrzmiała prosta myśl: artysta też potrzebuje formy, a ruch może stać się dla niego równie naturalnym narzędziem jak pędzel, głos czy scena.

na podstawie: UM Racibórz.