W Urban Lab krew spotkała się z sadzonką i pełną salą chętnych

3 min czytania
W Urban Lab krew spotkała się z sadzonką i pełną salą chętnych

FOT. Urząd Miasta

W Urban Lab tego dnia nie było przypadkowego ruchu – każdy, kto wchodził do środka, wiedział, po co przyszedł. Akcja poboru krwi przyciągnęła nie tylko mieszkańców, ale też ludzi związanych z raciborskim samorządem, a obok podziękowań pojawił się symbol, który działał na wyobraźnię równie mocno jak sam gest oddania krwi. Dzięki współpracy z Nadleśnictwem Rudy Raciborskie dawcy wychodzili z młodym drzewkiem, jakby razem z krwią zabierali ze sobą jeszcze coś, co może dalej rosnąć. Tego dnia Racibórz mówił jednym językiem – o dawaniu życia bez wielkich słów.

  • W Urban Lab samorząd stanął ramię w ramię z krwiodawcami
  • Sadzonka stała się drugim podziękowaniem za oddaną krew
  • Profilaktyka, rękodzieło i kawa domknęły dzień pełen emocji

W Urban Lab samorząd stanął ramię w ramię z krwiodawcami

25 marca Urban Lab stał się miejscem, w którym zwykła codzienność ustąpiła miejsca bardzo konkretnej formie pomocy. Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Raciborzu zorganizowało tam akcję poboru krwi, a wśród obecnych znaleźli się prezydent Raciborza Jacek Wojciechowicz, senator Henryk Siedlaczek, radny Sejmiku Województwa Śląskiego Bronisław Karasek, starosta Grzegorz Swoboda oraz wicestarosta Ewa Lewandowska.

Podczas spotkania wyróżniono również Zasłużonych Dawców Krwi. To ważny moment nie tylko dla samych nagrodzonych, lecz także dla całego miasta, bo przypomina, że oddawanie krwi nie jest gestem okazjonalnym. Tego typu akcje są potrzebne cały czas, a dobra frekwencja pokazuje, że w Raciborzu nie brakuje ludzi gotowych podjąć ten wysiłek.

Do grona oddających krew dołączyli także urzędnicy miejscy, a na fotelu dawcy zasiadła również wiceprezydent Małgorzata Rudnicka-Głowińska. Taki obraz ma swoją wagę – kiedy w akcji uczestniczą osoby publiczne, łatwiej zobaczyć, że nie chodzi o deklaracje, lecz o realny, powtarzalny odruch wsparcia.

Sadzonka stała się drugim podziękowaniem za oddaną krew

Tegoroczne wydarzenie odbyło się pod hasłem „Oddaj krew – zasadź sadzonkę życia”. To proste motto dobrze oddało charakter całej akcji, bo oprócz medycznego wymiaru pojawił się też gest symboliczny. Dzięki współpracy z Nadleśnictwem Rudy Raciborskie każdy krwiodawca mógł wyjść z Urban Lab z młodym drzewkiem.

Ten detal nie był przypadkowy. W mieście, w którym liczy się konkret, takie połączenie pomocy człowiekowi i troski o przyrodę ma mocny wydźwięk. Sadzonka staje się pamiątką, ale też znakiem, że jeden dobry gest może mieć dalszy ciąg poza salą poboru krwi.

Profilaktyka, rękodzieło i kawa domknęły dzień pełen emocji

Organizatorzy zadbali o to, by akcja nie kończyła się wyłącznie na pobraniu krwi. W programie znalazły się także elementy edukacyjne i osłona, która pozwalała uczestnikom na chwilę oddechu po oddaniu krwi.

Wśród przygotowanych punktów były:

  • wykład profilaktyczny prowadzony przez funkcjonariuszy Zakładu Karnego w Głubczycach,
  • upominki przygotowane przez Fundację SAMI,
  • „Kawowa przystań” ze słodkościami i gorącą kawą.

Takie dodatki mają znaczenie większe, niż mogłoby się wydawać. Dla krwiodawców ważny jest nie tylko sam moment oddania krwi, ale też spokojna atmosfera, możliwość odpoczynku i poczucie, że ich gest został zauważony. W Raciborzu tego dnia udało się połączyć wszystkie te elementy w jedną, dobrze domkniętą całość.

na podstawie: Urząd Miasta.

Autor: krystian